Atak małpek na Gibraltarze

Atak małpek na Gibraltarze

W te wakacje wybrałem się do Hiszpanii. Znalazłem bezpośrednie połączenie z Warszawy do Malagi. Idealnie, aby złapać ostatnie promienie słońca w listopadzie. Skorzystałem więc z dłuższego weekendu i poleciałem na citybreak’a do Hiszpanii. Spakowałem bagaż i wsiadłem do samolotu, aby jeszcze tego samego dnia poleżeć na plaży. Przyjechałem do 4-gwiazdkowego hotelu położonego blisko promenady, którą można było w 45 min dojść do centrum.

Poza beztroskim wypoczynkiem nad morzem chciałem się dowiedzieć czegoś więcej o nowym miejscu. Nie miałem jednak ochoty odwiedzać żadnego muzeum ani galerii sztuki, gdzie ziewałbym przechodząc między gablotami lub patrzył bez celu na obrazy.

Popatrzyłem na mapę i zauważyłem dziwny półwysep. Był to Gibraltar, dawna kolonia brytyjska, a dzisiaj jej departament zamorski. Będąc na plaży w Maladze pamiętałem historie mojego wuja o Gibraltarze, na którym był razem z ciocią. Pokazywali mi zdjęcia z wolno żyjącymi tam małpami.

Decyzja zapadła. Następnego dnia, tuż po śniadaniu, poszedłem na dworzec autobusowy i pojechałem w kierunku Gibraltaru. Po niecałych trzech godzinach jazdy dojechałem do miasta La Linea i kupiłem w pierwszym lepszym kiosku kanapkę oraz kawę. Jedząc w drodze, zmierzałem do granicy z Gibraltarem. Atmosfera była świetna, zwłaszcza, że po raz pierwszy przechodziłem kontrolę celną idąc na piechotę!

Nie tracąc czasu szedłem przez siebie, mijając główną ulicę Gibraltaru Main Street. Po chwili zobaczyłem skromną tabliczkę kierującą na Skałę Gibraltarską. Po dłuższym marszu na górę znalazłem malutki park, wyglądający jak siłownia miejska. Po podejściu bliżej, zauważyłem małą grupkę emerytów z Wielkiej Brytanii ‘oblężonych’ małpkami. Chwilę później jedna z małpek skoczyła na moje plecy i starała się zabrać moją kanapkę. Na szczęście miałem przygotowanych kilka orzeszków, aby odciągnąć jej uwagę ode mnie. Oczywiście, zrobiłem to dyskretnie, ponieważ brytyjska policja wystawia mandaty za dokarmianie małp.

Późnym popołudniem opuściłem Półwysep Gibraltarski kierując się na dworzec autobusowy, z którego pojechałem prosto do hotelu. Jeżeli ktoś, podobnie jak ja, marzy o odrobinie przygody, gorąco polecam podróż na Gibraltar.

 

Dodano: 2019-12-05 - Autor: Jakub - Kategoria: Podróżujemy

Komentarze

Infolinia
801 000 515

Dla tel. komórkowych
733 730 70042 632 04 64

Obsługa klienta

poniedziałek - piątek: 9:00 - 21:00

sobota: 10:00 - 20:00

niedziela: 12:00 - 20:00

Content
Zobacz oferty RATY 0%

Oferta ważna tylko do 30.01.2020 r. i obejmuje wyjazdy w terminie 24.04 - 31.10.2020 r.